Słowo Boże na dziś

Pismo Święte na cały rok

Statystyka

0985631
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzednim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzednim miesiącu
Wizyt od 13.08.2013 r.
414
485
4207
7473
18930
19052
985631

Twój adres IP: 54.208.73.179
Czas: 18:39:21 24-01-2021

Aktualności

Świadectwo powołanego

Świadectwo powołanego

Powołanie to pewnego rodzaju tajemnica, którą my ludzie mamy w sobie odkryć. Jest to szczególne wezwanie Boga do małżeństwa, czy do służby kapłańskiej. Jest to zazwyczaj proces, który u mnie rozpoczął się w najmłodszych latach, gdy uczestniczyłem w coniedzielnych Mszach Świętych.

Cała moja przygoda zaczęła się od posługi muzycznej w scholii młodzieżowej w naszej parafii. Ta forma aktywności we Mszy Świętej sprawiła, że zacząłem chętniej poznawać Kościół i Jego piękno. Wcześniej nie angażowałem się w żadne grupy, wspólnoty istniejące w parafii. Dodatkowo nigdy nie służyłem przy ołtarzu jako ministrant, a nawet gdy ktoś mnie do tego zachęcał, to przez brak odwagi, odmawiałem. Poważniejsze myśli o seminarium pojawiły się w wieku 16 lat na Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę w 2014 roku. To na tych ponad dwutygodniowych rekolekcjach zrodziło się pragnienie służenia Bogu jako kapłan. Fundamentem mojej relacji z Jezusem było doświadczenie, podczas modlitwy indywidualnej, że On po prostu jest i wciąż żyje, i chce naszego szczęścia. Wiadomo, Ameryki może nie odkryłem, ale to piękno pielgrzymki i wspólne zmierzanie do naszej Matki sprawiło, że intymne spotkanie z Bogiem szczególnie zapadło w moim sercu. Pierwotnie nie zgadzałem się z tym co Pan do mnie mówi. Odrzucałem od siebie te myśli, chciałem żyć „normalnie” mieć żonę, dzieci uważałem, że tylko jacyś szaleńcy - i to z kosmosu - idą na księży, nie zrozumiałe było dla mnie jak to można ofiarować całe swoje życie Panu Bogu. Pomimo tego w sercu zostało wyryte to pragnienie. Moja odpowiedź na Boże wezwanie klarowała się przez kolejne kilka lat, aż do matury i myśli „co dalej?”.
Usłyszeć głos Boga w stechnologizowanym świecie pełnym hałasu i wielu pustych treści to nie lada wyzwanie. To pragnienie wymaga od nas wysiłku i wejścia w głęboką ciszę, co dla młodych - i nie tylko młodych - jest niestety często nieosiągalne. Zatem módlmy się gorliwie o powołania, szczególnie z naszej parafii. Można powiedzieć, że to co wymodlimy, to nasze. Także i ja czuję się jednym z tych wyproszonych powołań, za co Bogu i Wam kochani z całego serca dziękuję.

kl. Kamil Wielgat – alumn IV rok WSD – nasz parafianin.